wniesienie pozwu o alimenty jeszcze przed podjęciem decyzji lub przed wszczęciem sprawy rozwodowej. Jakie są zalety takiego rozwiązania? Przede wszystkim postępowanie to może być szybsze niż sprawa o rozwód, która często – zwłaszcza w przypadku sporu stron – wiąże się z długotrwałym postępowaniem dowodowym.
Jak się okazało, małżonek próbował ukryć przed swoją partnerką znaczne sumy w kryptowalutach. Do akcji wkroczyli jednak oni. Przez parę miesięcy przygotowań do rozwodu Sarita
W przypadku ubezwłasnowolnienia lub ogłoszenia upadłości jednego z małżonków, rozdzielność majątkowa powstaje z mocy samego prawa. Oznacza to, że rozdzielność powstaje z chwilą uprawomocnienia się postanowienie o ubezwłasnowolnieniu zarówno całkowitym jak i częściowym nawet wówczas, gdy nastąpiło to przed rozwodem.
Doradza w sytuacji gdy jest orzekany rozwód a kredyt hipoteczny wiąże małżonków. Rozumie, że to sprawy wymagające szczególnej delikatności, ale również podejmowania stanowczych kroków prawnych. 783 670 348. Adwokat Agnieszka Cisowska–Chruścicka. Od 2007r. skuteczna pomoc prawna m.in. z prawa rodzinnego, cywilnego, karnego.
Rozliczenia dotyczą nakładów i wydatków pochodzących z jednego z powyżej wskazanych majątków i przeznaczonych na potrzeby innego z majątków. Możemy mówić o nakładach i wydatkach jeśli jeden z byłych już małżonków samodzielnie pokrywa koszty związane z utrzymaniem przedmiotu stanowiącego współwłasność obojga byłych
Posty: 2.268. RE: Żona po raz kolejny straszy mnie rozwodem…. Po pierwsze to nie potrzebnie napisales takie opowiadanie-nikomu nie chce sie tyle czytac. Jesli zona zlozy pozew o rozwod mozesz sie nie zgadzac, argumentujac ze widzisz dla Was szanse np. po przebytej mediacji, jakies terapii.
W przypadku rozwodu często nie można renegocjować umów o separacji. Osoby, które chcą zdecydować się na separację przed rozwodem i chcą zapoznać się z dokumentem, jak wygląda umowa o separację, sprawdź to. Jaki jest wynik separacji przed rozwodem? Emocjonalny dryf po separacji może doprowadzić do prawnego wyniku twojego rozwodu.
lN6yQ. Nie bez racji mówi się, że kredyt hipoteczny mocniej wiąże dwoje ludzi niż małżeństwo. Orzeczenie sądowe o rozwodzie nie ma bowiem znaczenia dla kredytodawcy. Dla niego byli małżonkowie nadal wspólnie, solidarnie odpowiadają za spłatę zobowiązania. Spis treści:Małżeńska wspólnota majątkowaMyśleć przed ślubem o rozwodzie?Banku nie obchodzi Wasz rozwódKredyt hipoteczny w trakcie rozwoduWspółdziałanie po rozstaniuPrzejęcie kłopotliwego długuSpłacę swoją częśćSprzedajemy nieruchomość…… albo ją wynajmujemyRola pośrednikówRady dla rozwodników – podsumowanieWarto wiedziećWe wszystkich poradnikach związanych z kredytami, nieustannie powtarzana jest rada, by decyzja o zaciągnięciu kredytu była dobrze przemyślana. Szczególnie kredytu hipotecznego, który opiewa najczęściej na kilkaset tysięcy złotych i spłacany jest przez kilkadziesiąt lat. W przypadku rozstania zobowiązanie tego typu to często nie lada problemem. Wyjściem z sytuacji może być aneks do umowy lub wcześniejsza spłata kredytuMałżeńska wspólnota majątkowaZ chwilą zawarcia związku małżeńskiego z mocy prawa dochodzi do powstania wspólnoty majątkowej między małżonkami. Ich wspólną własnością staje się wszystko, co nabyli w trakcie trwania małżeństwa. Do wspólnoty majątkowej nie wchodzą jedynie przedmioty nabyte przed zawarciem małżeństwa oraz te odziedziczone lub darowane jednemu ze współmałżonków w trakcie trwania związku jest sytuacja, w której przed ślubem, lub już po zawarciu związku małżeńskiego, doszło do podpisania intercyzy, czyli dokumentu mówiącego o rozdzielności majątkowej. Precyzuje on, kto jakie przedmioty wniósł do związku, zasady gromadzenia majątku każdej ze stron w trakcie małżeństwa i inne kwestie związane z zarządzaniem odrębnym do pobrania poradnikaCzym jest zdolność kredytowa?Co wpływa na zdolność kredytową?Jak poprawić zdolność kredytową?Dziękujemy!Raport został przesłany na twój adres email: (Jeżeli nie widzisz wiadomości od nas sprawdź foldery spam i oferty w swojej skrzynce e-mail)Przepraszamy!Nie udało się przesłać raportu (Odśwież stronę i spróbuj ponownie)Myśleć przed ślubem o rozwodzie?Ponad 1/3 zawieranych małżeństw kończy się rozwodem. Gdyby w jakiejkolwiek innej dziedzinie prawdopodobieństwo, że transakcja będzie nieudana było tak wysokie, nazywalibyśmy to inwestycją wysokiego ryzyka. Na pewno pomyśleliśmy też o ubezpieczeniu na taką ewentualność. Najprawdopodobniej to ubezpieczyciel odmówił by przygotowania oferty ubezpieczeniowej wiedząc jak wysokie jest prawdopodobieństwo wypłaty odszkodowania. Dla porównania ryzyko bycia uczestnikiem wypadku samochodowego (niekoniecznie poważnego) jest kilkakrotnie niższe niż rozwodu, przy założeniu, że użytkownik korzysta z dróg przez 50 lat. W ciągu roku jest znacznie więcej rozwodów niż wypadków zgłoszonych na policję. OC mamy wszyscy. Bardzo wiele osób ma też AC i ubezpiecza mieszkania czy domy od potencjalnych zniszczeń. Dlaczego w takim razie nie jesteśmy przygotowani na znacznie bardziej prawdopodobną sytuację wpływającą na naszą kondycję finansową? Winna jest szkodliwa tradycja, która traktuje odrębność majątkową czy jakiekolwiek umowy między małżonkami w tym zakresie jako brak zaufania. Tymczasem im bogatsi i lepiej wykształceni małżonkowie, tym częściej decydują się na rozdzielność majątkową, umowy małżeńskie i z góry przygotowane rozwiązania na wypadek gdyby postanowili się rozwieść. Jeśli zostaną razem – w niczym im te umowy nie szkodzą, ale jeśli do rozwodu faktycznie dojdzie, będzie on znacznie mniejszym problemem. Banku nie obchodzi Wasz rozwódGdy nie ma spisanej intercyzy można powiedzieć, że wspólnota majątkowa dotyczy także zaciągniętych długów. Stąd banki często wymagają na umowie kredytowej podpisu współmałżonka, by mieć pewność, że wiedział on i akceptował zaciągnięcie zobowiązania przez drugą przypadku kredytu hipotecznego, wspólna odpowiedzialność za jego spłatę wynika wprost z faktu, że współmałżonkowie są stronami umowy. Każde z nich ma równe obowiązki, solidarnie odpowiadają za jego przypadku rozwodu, banku nie obchodzi, że sąd orzekł rozpad pożycia. W świetle umowy kredytowej byli małżonkowie cały czas są wspólnie odpowiedzialni za spłatę kredytu hipotecznego. Chyba, że zapisano w niej, iż w momencie rozwodu odpowiedzialność za spłatę pozostałej części zobowiązania ciąży na jednym ze współmałżonków. Taki zapis jest możliwy i bywa stosowany jako uzupełnienie hipoteczny w trakcie rozwoduW przypadku rozwodu często emocje biorą górę nad rozsądkiem. Trzaskanie drzwiami i wzajemne oskarżenia nie mogą jednak pomóc w zakresie spłaty kredytu hipotecznego. Małżonkowie, którzy przestaliby w tym momencie spłacać kredyt, szybko zorientują się, że rozwód nie jest ich jedynym problemem. Mogą stracić mieszkanie i przy okazji popsuć sobie historię kredytową na następne kilka lat. Dlatego póki sąd nie orzeknie rozwodu i rozdziału majątku, małżonkowie powinni wspólnie spłacać kredyt. W zaistniałej sytuacji rozsądne jest spłacanie po 50% rat i nie opóźnianie się z nimi, nawet jeśli przed wystąpieniem o rozwód udział małżonków w spłatach był inny. Zdecydowanie trzeba też podjąć kroki mające na celu rozwiązanie umowy kredytowej lub dostosowanie jej do zaistniałej sytuacji. Małżonkowie mają tu kilka po rozstaniuOczywiście możliwe jest wspólne spłacanie kredytu hipotecznego nawet po rozwodzie. Dzieje się tak na ogół w sytuacji, gdy byli małżonkowie dochodzą do wniosku, że chcą przekazać kredytowaną nieruchomość swojemu dziecku. W przypadku nieterminowego regulowania rat, negatywne wpisy w historii kredytowej pojawią się u wszystkich więc w wyniku podziału majątku mieszkanie trafi do jednego z byłych małżonków, to w interesie drugiego jest jak najszybsze doprowadzenie do sytuacji, by przestał być stroną umowy kłopotliwego długuGdyby w umowie kredytu hipotecznego nie było wspomnianego zapisu o spłacie zobowiązania przez jednego z małżonków, to w przypadku rozwodu pozostaje skorzystanie z opisanej w Kodeksie cywilnym instytucji tzw. „przejęcia długu”. Mówią o niej artykuły od 519 do 526 się ona do tego, że jeden ze współmałżonków – za zgodą banku i drugiego współmałżonka – przyjmuje na siebie wszystkie obowiązki związane ze spłatą długu. Wiąże się to z koniecznością podpisania aneksu do umowy kredytowej, co jest poprzedzone badaniem zdolności kredytowej osoby przyjmującej się okazać, że nie posiada ona dostatecznej zdolności kredytowej i wówczas bank może zażądać dodatkowego zabezpieczenia kredytu (np. wpisu do hipoteki innej nieruchomości), poręczenia innej osoby czy wręcz ustanowienia współkredytobiorcy. W tej roli może wystąpić członek rodziny przyjmującego dług lub jego nowy partner/małżonek. Wszystko zależy od kredytodawcyKodeks cywilny dopuszcza możliwość przejęcia długu bez zgody wierzyciela (w tym przypadku banku). Jeśli kredyt będzie spłacany terminowo nie będzie to rodziło żadnych kłopotów. Gdyby jednak zobowiązanie nie było spłacane w terminie i bank egzekwowałby jego spłatę od osoby, która nie miała regulować rat (powiedzmy od byłej żony), to przejmujący dług (były mąż) ma obowiązek zwrotu tej drugiej osobie (byłej żonie) wszelkich poniesionych tytułem obsługi długu jest więc, by porozumienie eksmałżonków miało postać pisemną, co ułatwi osobie, która poniosła „straty” dochodzenie roszczeń od drugiej strony na drodze swoją częśćMożna też sobie wyobrazić sytuację, że byli małżonkowie porozumiewają się ze sobą, iż jeden z nich spłaci jednorazowo swoją część kredytu hipotecznego, przenosząc cały ciężar obsługi zadłużenia na drugą stronę. Takie rozwiązanie także powinno bazować na umowie pisemnej. Będzie ona dowodem zawartego porozumienia, gdyby w przyszłości doszło do sporu opisane rozwiązanie, pojawia się pytanie o pochodzenie środków, które mają być użyte na spłatę części kredytu. Czy dopuszczalne jest, zakładając, że istnieje małżeńska wspólnota majątkowa, by wspólnie zgromadzone oszczędności wykorzystać na spłatę długu jednego ze współmałżonków? Przy akceptacji takiego rozwiązania przez obie strony teoretycznie jest to „bezpieczniej” jest, by osoba, która chce spłacić swoją część kredytu, uczyniła to ze środków zgromadzonych przed zawarciem małżeństwa. Przy takim rozwiązaniu bezwzględnie trzeba szybko doprowadzić do podpisania aneksu do umowy kredytowej, który uwzględni zaistniałą sytuację i dokonać stosownych zmian w nieruchomość…Sprzedaż nieruchomości, na której ciąży kredyt hipoteczny, to dobre rozwiązanie pod warunkiem, że cena jaką można uzyskać pozwoli na spłatę zobowiązania. Nie jest to takie oczywiste, bo od chwili kupna nieruchomości mogły zaistnieć okoliczności, które wpłynęły na spadek jej wartości rynkowej (np. uciążliwa inwestycja w okolicy, znaczne pogorszenie stanu technicznego budynku).W szczególnie trudnej sytuacji są posiadacze kredytów walutowych, którzy, mimo kilku lat spłacania długu, często mają do oddania bankowi większą kwotę niż pierwotnie pożyczyli. Przy sprzedaży mieszkania po rozwodzie, oprócz „standardowych” dokumentów (akt notarialny kupna, zaświadczenie od zarządcy nieruchomości o braku zaległości, zaświadczenie z urzędu gminy o braku osób zameldowanych) konieczne będzie przedstawienie notariuszowi decyzji o podziale majątku oraz orzeczenia o rozwodzie.… albo ją wynajmujemyMoże się zdarzyć, że sprzedaż nieruchomości nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Wtedy warto rozważyć opcję wynajęcia nieruchomości: każde z rozchodzących się małżonków przenosi się do innego lokum, a to obciążone hipotekę wynajmują, by pieniędzmi z czynszu najmu spłacać kolejne również konieczna jest dobra wola obu stron, np. odnośnie ustalenia czynszu najmu, poszukiwania lokatorów, utrzymywania z nimi kontaktów. Sprzeciw jednego z byłych małżonków uniemożliwia drugiemu wynajęcie kupionej wspólnie nieruchomości. Zawarcie umowy najmu bez zgody współkredytobiorcy jest nieważne z mocy też sobie wyobrazić sytuację, że jeden z eksmałżonków, osiągający ponadprzeciętne dochody, zaciąga wysoki kredyt na dowolny cel i spłaca nim zaciągnięty wspólnie z byłym współmałżonkiem kredyt hipoteczny. Nieruchomością pozbawioną „obciążeń” łatwiej sprzedać niż taką, na której ciąży pośrednikówNie da się ukryć, że rozwodzący się małżonkowie rzadko są gotowi współpracować we wspólnym interesie. Nawet jeśli rozwód nie wynikał z silnego konfliktu, to motywacja do działania razem po zakończeniu umowy małżeńskiej jest raczej niewielka. Decydując się na sprzedaż mieszkania, jego wynajęcie lub wspólną spłatę i przekazanie kluczy dziecku, warto zwrócić się o pomoc do osób trzecich. Wynajęty specjalista będzie dbał o interes obu stron zgodnie z kontraktem, który zawarł, a jego działania nie będą obarczone błędem dla rozwodników – podsumowanieJak widać, możliwości uregulowania spraw związanych z zaciągniętym w trakcie małżeństwa kredytem hipotecznym jest kilka. Do każdego z tych wariantów potrzeba dobrej woli i zgody obu stron. W interesie każdej z nich jest, by poczynione ustalenia przybrały formę jeszcze podkreślamy: wszelkie ustalenia między rozchodzącymi się małżonkami nie mają znaczenia dla banku. Dla kredytodawcy odpowiedzialnymi za spłatę zobowiązania są ci, którzy złożyli podpisy pod umową kredytową. Dlatego w interesie każdego z byłych małżonków jest jak najszybsze podpisanie aneksu do umowy kredytowej, w którym znajdą się zapisy dotyczące zasad dalszego spłacania zobowiązania i doprowadzenie do zmian zapisów w księdze wieczystej kredytowanej też: Kredyt hipoteczny – 6 głównych powodów odrzucenia wnioskuCzytaj też: Bank hipoteczny – czym różni się od tradycyjnego banku?Warto wiedziećSądu nie obchodzi rozwód – oboje małżonkowie są zobowiązani do spłaty muszą współdziałać, przynajmniej do zakończenia umowy kredytowej po stronie jednego z trakcie rozwodu najlepiej jest gdy oboje spłacają po 50% rat i nie opóźniają się z umowa majątkowa zawarta przed ślubem oszczędza ogromnej ilości kłopotów w przypadku rozwodu. PORÓWNAJ KREDYTYMichał Mucha Specjalista ds. produktów finansowychPrawnik z wykształcenia, copywriter z powołania, a zawodu redaktor tematyki finansowej, podatkowej i nieruchomości. Prywatnie fan dobrej literatury, gier RPG, pieszych wędrówek po górach i historii.
Jak zdemaskować zdradę? Rozpoczęte przez ~Mania, 21 sty 2022 ~Mania Napisane 21 stycznia 2022 - 07:51 Mój mąż czesto jest na wyjazdach. Miałam do niego pelne zaufanie. Pewnego razu coś niechcący usłyszałam, kiedy on rozmawiał przez tel z kolegą i tamten palnął coś w żartach o innej kobiecie 'że będzie tesknic'. Ta kobieta to była koleżanka. Przetrzepałam mu telefon przy nim robiąc awanturę. Niby nic takiego nie znalazłam, ale ten kto naprawdę chce się ukryć, będzie kasował na bieżąco. Niby nic potem nie było, sprawa została wyjaśniona i przeze mnie zapomniana. Machnęłam ręką bo nie miałam dowodow. Wtedy też przestał wyjeżdżać bo okres pandemii. Temat wrócił jakiś czas temu. Wyjechał znowu w tamte rejony na miesiąc. A mnie tknęło żeby włączyć jego stary telefon ( bez karty). Miałam monitoring na bieżąco jego wiadomości na messengera. Zobaczyłam, że do niej pisał, ona podała mu nr tel i dalej nic bo kasował na bieżąco. Zapisał ją w telefonie pod nazwą faceta. Nie wytrzymałam, puściły mi nerwy, czego ogromnie żałuję i znów mu wygarnęłam to. Niby usunął jej nr i już nie widziałam, żeby pisali. Mogli na innym komunikatorze, do którego nie mam dostępu, mogli na innym numerze, bo mąż ma 2 tel. Zrobiłam z siebie kretynke, oczywiście wszystkiego się wyparł ( nie pisał z nią). Gdy wrócił do domu było między nami już ok, normalnie. Nie chodził z telefonem do kibla, nie ukrywał go przede mną, nie złapałam, żeby pisał czy dzwonił w mojej obecności, obserwowałam go cały czas. No i znów jestem w kropce. Myślę, że jeśli coś było, albo nadal jest on wie jak to ukryć. On wie, że go będę teraz sprawdzać. Teraz jest na wyjeździe w innym zupełnie miejscu, ale co stoi na przeszkodzie, żeby mieć nadal kontakt? ... Ona mnie zna, ja ją też poznałam, jest od niego sporo starsza, po rozwodzie, nie ma partnera. Dodam, że w jego tel znalazłam różne docinki kolegów niby w żartach o nim i o innej np. "Złaź z niej" itp. Powiedzcie mi, czy ja już wpadłam w paranoje? Chciałabym wiedzieć tylko na czym stoję. Jesteśmy razem 15 lat, mamy dzieci. Ta niepewność mnie zabija. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Mania ~Mania Napisane 21 stycznia 2022 - 08:14 Po tej akcji z wiadomościami na messengera dzwoniłam też do niej. Była zaskoczona, ale wyparła się, że mają ze sobą kontakt. On mi wcześniej zagroził "A jeżeli dowiem się ze do niej dzwoniłaś a dowiem się to zrobię tak jak wczoraj mówiłem", czyli że nie wroci do domu. Twierdzi, że mnie nie zdradził, a ja nie mam dowodow, wszystkiego się wypiera, że widział się z nią na imprezie ( dowiedziałam się od kogoś innego). Nie mogę mu powiedzieć wszystkiego co wiem, bo domyśli się od kogo wiem. Nie wiem czy się dowiedział, że dzwoniłam. Nie mówił nic o tym do mnie. Nawet jeśli się dowiedział, to mi tego nie powie zresztą, żeby ukryć kontakt z nią. Ona mi "obiecala", że mu nie powie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Facet ~Facet Napisane 21 stycznia 2022 - 11:06 Święta zasada mówi - nie podsłu... babo. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~doświadczona ~doświadczona Napisane 21 stycznia 2022 - 11:37 Ja też miałam podejrzenia, że mąż nie skończył kontaktu z kochanką, więc zrobiłam kilka rzeczy, by zebrać dowody i może Ty z nich skorzystasz. - jeśli korzysta z Google, jak jeździ samochodem - to jeśli uda Ci się dostać na jego konto Google - tam można znaleźć historię ostatnich lokalizacji z godzinami, ile tam był itp - jeśli korzysta z booking - może tam ze swojego konta rezerwował jakiś apartament na schadzki - jeśli masz możliwość podłożenia mu gdzieś dyktafonu/pendrive (są nawet takie breloczki, co nagrywają), żeby go nagrać, to warto to zrobić - nawet jak ma akurat siedzieć sam w domu i niby z domu pracować - może akurat zdzwoni się z kochanką - jeśli jest na wyjeździe to zadzwoń do niego o niestandardowej porze i np poproś pilnie o kontakt na kamerze, przez messenger czy whatsapp - jeśli masz dostęp do jego konta bankowego, to prześledź wszystkie transakcje - może coś wyda Ci się podejrzane Na razie trzymaj emocje na wodzy i dowiedz się jak najwięcej - nie zdradź się mu, że coś już wiesz. Trzymaj się! Dla mnie te odkrycia zdrady na wszystkich frontach były i są wielką traumą.... Ten kto zdradza, zawsze się będzie wypierał,- jeśli Ty masz tylko poszlaki - i jeszcze odwróci kota ogonem, że jesteś nienormalna i go szpiegujesz, robiąc Ci awanturę... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Mania ~Mania Napisane 21 stycznia 2022 - 12:19 ~Facet napisał:Święta zasada mówi - nie podsłu... babo. Czyli? Rozwiń swoją myśl. Nie podsłuchiwałam tej rozmowy z kolegą. Rozmawial na głośniku i chyba nie spodziewał się, że jego kolega tak powie. Szybko zmienił temat, ale skoro już coś poszło w eter to pociągnęłam temat. Są też rzeczy o których nie napisze na forum, by nie zostać rozpoznana. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Mania ~Mania Napisane 21 stycznia 2022 - 12:32 ~doświadczona napisał:Ja też miałam podejrzenia, że mąż nie skończył kontaktu z kochanką, więc zrobiłam kilka rzeczy, by zebrać dowody i może Ty z nich skorzystasz. - jeśli korzysta z Google, jak jeździ samochodem - to jeśli uda Ci się dostać na jego konto Google - tam można znaleźć historię ostatnich lokalizacji z godzinami, ile tam był itp - jeśli korzysta z booking - może tam ze swojego konta rezerwował jakiś apartament na schadzki - jeśli masz możliwość podłożenia mu gdzieś dyktafonu/pendrive (są nawet takie breloczki, co nagrywają), żeby go nagrać, to warto to zrobić - nawet jak ma akurat siedzieć sam w domu i niby z domu pracować - może akurat zdzwoni się z kochanką - jeśli jest na wyjeździe to zadzwoń do niego o niestandardowej porze i np poproś pilnie o kontakt na kamerze, przez messenger czy whatsapp - jeśli masz dostęp do jego konta bankowego, to prześledź wszystkie transakcje - może coś wyda Ci się podejrzane Na razie trzymaj emocje na wodzy i dowiedz się jak najwięcej - nie zdradź się mu, że coś już wiesz. Trzymaj się! Dla mnie te odkrycia zdrady na wszystkich frontach były i są wielką traumą.... Ten kto zdradza, zawsze się będzie wypierał,- jeśli Ty masz tylko poszlaki - i jeszcze odwróci kota ogonem, że jesteś nienormalna i go szpiegujesz, robiąc Ci awanturę... No właśnie na Google nie mogłam znaleźć lokalizacji, korzysta z iphona i ją wyłączył po prostu. Nie mam dostępu do konta, do iClouda, do tel. Oprócz tych poszlakow nie mam nic, bo na wszystko można znaleźć wytłumaczenie albo usprawiedliwienie. Jednak tak łatwo nie odpuszczam, Szukam rozwiązań, bo zawsze jest jakiś sposób na coś i wyjście z sytuacji. Nie daje mi to wciąż spokoju, bo nie chce żyć w zawieszeniu. Poza tym nie cierpię jak się durnia ze mnie robi. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~doświadczona ~doświadczona Napisane 21 stycznia 2022 - 13:05 Zawsze też możesz zagrać va bank. Powiedz, że chcesz z nim porozmawiać, ale nie jak dzieci będą w domu. Powiedz, że wiesz, że Cie zdradza/zdradzał i masz dowody - a jakie to dowie się w sądzie. Powiedz, że nie chcesz robić awantur przy dzieciach i jesteś strasznie zraniona tą sytuacją i prosisz, aby jak najszybciej pakował swoje rzeczy i opuścił na jakiś czas mieszkanie, bo nie możesz na niego patrzeć, po tym wszystkim, co wiesz.... Może wtedy coś w nim pęknie, zacznie coś mówić o zdradzie, o tej koleżance. A jak będzie pytał - jakie dowody, o co Ci chodzi? To jak zdarta płyta powtarzaj, że dowie się w sądzie i niech teraz jak najszybciej się pakuje, po tym co zrobił waszemu małżeństwu. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Mania ~Mania Napisane 21 stycznia 2022 - 13:23 ~doświadczona napisał:Zawsze też możesz zagrać va bank. Powiedz, że chcesz z nim porozmawiać, ale nie jak dzieci będą w domu. Powiedz, że wiesz, że Cie zdradza/zdradzał i masz dowody - a jakie to dowie się w sądzie. Powiedz, że nie chcesz robić awantur przy dzieciach i jesteś strasznie zraniona tą sytuacją i prosisz, aby jak najszybciej pakował swoje rzeczy i opuścił na jakiś czas mieszkanie, bo nie możesz na niego patrzeć, po tym wszystkim, co wiesz.... Może wtedy coś w nim pęknie, zacznie coś mówić o zdradzie, o tej koleżance. A jak będzie pytał - jakie dowody, o co Ci chodzi? To jak zdarta płyta powtarzaj, że dowie się w sądzie i niech teraz jak najszybciej się pakuje, po tym co zrobił waszemu małżeństwu. To niestety nie przejdzie, jeszcze nie jestem w takim akcie desperacji ;) pomysł niezły, ale wolę mieć czarno na białym. Jeżeli oni się zmówili, a on wszystko na bieżąco kasuje, jest zachowawczy to wg niego mało prawdopodobne, że ja się dowiem, będzie wiedział, że blefuje. Póki mu nie pokaże twardego dowodu, nie pęknie, na tyle go znam. Emocje u mnie już były, bez pożytku dla mnie to wyszło, bo sama się wysypałam. Teraz chce to zrobić na zimno, bo tylko wtedy racjonalnie myślę i postępuje. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Dlaczego mnie to nie dziwi ~Dlaczego mnie to nie dziwi Napisane 21 stycznia 2022 - 14:34 Doświadczona jak sie sprawa zakonczyla? Mania co chcesz zrobic z prawda? Ktorej sie dowiesz?.... Podejrzenia nie biora sie znikąd. Cos jest na rzeczy np. Ukrywanie tel. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Mania ~Mania Napisane 21 stycznia 2022 - 15:08 ~Dlaczego napisał:Doświadczona jak sie sprawa zakonczyla? Mania co chcesz zrobic z prawda? Ktorej sie dowiesz?.... Podejrzenia nie biora sie znikąd. Cos jest na rzeczy np. Ukrywanie tel. Tel niby nie ukrywa, bo po co jak wszystko przed przyjazdem do domu pokasuje. Co chce zrobić?.. Ta wiedza jest mi potrzebna do dalszej przyszłości. Czy z nim ją planować czy bez niego. Czy robić pewne inwestycje traktując to jako wspólny cel Czy odpuścić i zabezpieczyć siebie i dzieci. Wtedy na zimno (mam nadzieję) rozegrać. Z oszustem zyc nie zamierzam. Bynajmniej nie na dłuższą metę. Na chwilę obecną dużo spraw nas łączy, które trzeba będzie uporządkować. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Dlaczego mnie to nie dziwi ~Dlaczego mnie to nie dziwi Napisane 21 stycznia 2022 - 17:14 To zacznij juz zabezpieczac siebie i dzieci. Uwierz ze Ci sie przyda. Gosc sie dobrze bawi i nawet sie z tym nie kryje przed kolegami i nie zastanawia sie ze ktorys sie rozpruje. A ta dziewuche to raczej porządnie pogonic a nie lagodnie rozmawiac, jesli maz nie powiedzial prawdy to obca baba Ci powie?..... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Mania ~Mania Napisane 21 stycznia 2022 - 21:18 Masz zupełna rację. Byłam w stanie zrobić prawie wszystko dla niego. Dużo razem przeszliśmy.. teraz kiedy tracę grunt pod nogami i nie mam poczucia stabilizacji( niewiem co będzie z nami dalej) przestaje cieszyć się, wierzyć, normalnie funkcjonować. To mnie doprowadza do szału, jak niewiem co dalej, w którą stronę to zmierza.. Dziewuchy nie pogonię bo to kobieta ode mnie starsza o 20 lat.. więc dobrze wie, co robi. A czy to ma jakieś znaczenie? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Sprawiedliwa ~Sprawiedliwa Napisane 21 stycznia 2022 - 21:39 Jesteście razem 15 lat czyli masz około 30 paru, ona starsza od ciebie o 20 to ma coś po 50 ce, wątpię żeby to poważne zagrożenie dla ciebie było, przeczekaj on nie będzie długo z taką starą babą. A dowody zbieraj, miej oczy i uszy otwarte prawda kiedyś się wyda wtedy pomyślisz co z tym zrobić. Odkladaj kase na swoje konto a najlepiej do skarpety żeby potem do podziału nie było, bierz wszystko na zimno, myśl co możesz zrobić aby w razie czego mieć alternatywe dla dzieci i siebie. Może jakiegoś kolege jego podpytaj sprytnie Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Mania ~Mania Napisane 21 stycznia 2022 - 22:07 ~Sprawiedliwa napisał:Jesteście razem 15 lat czyli masz około 30 paru, ona starsza od ciebie o 20 to ma coś po 50 ce, wątpię żeby to poważne zagrożenie dla ciebie było, przeczekaj on nie będzie długo z taką starą babą. A dowody zbieraj, miej oczy i uszy otwarte prawda kiedyś się wyda wtedy pomyślisz co z tym zrobić. Odkladaj kase na swoje konto a najlepiej do skarpety żeby potem do podziału nie było, bierz wszystko na zimno, myśl co możesz zrobić aby w razie czego mieć alternatywe dla dzieci i siebie. Może jakiegoś kolege jego podpytaj sprytnie Sytuacja jest złożona. Z pewnych przyczyn podziału nie będzie, bo wszystko jest moje. Z tym, że oprócz dóbr materialnych, kredyty też ;) Trochę martwiłam się, że zostanę z "problemami" bo dzieci, kredyty, dom, firma, praca. Pracuje zawodowo, oprócz tego mam własną działalność.. ale głębiej się zastanowić, to na to też jest alternatywa.. Nie martwię się już tym, że zostanę z TYM WSZYSTKIM sama, ale raczej tym, że ZOSTANĘ SAMA. Choć świetnie sobie radzę, przez tyle lat nauczyłam się wiele rzeczy, nie boję się wyzwań i pracy. Nie podpytam nikogo bo to klika, nikt nic nie sprzeda, nawet jeśli coś było/ jest. Napewno nie świadomie. Miałam pewien pomysł, trochę kosztowny ( a kij z pieniędzmi w takiej sytuacji) ale spala mi się na panewce, bo ostatnio nasze relacje są niezbyt zadowalające. Nie chce ze mną rozmawiać na trudne tematy dotyczące nas i naszych relacji. Moje poczucie wartosci spadło co najmniej do zera, choć wiem, że mogę być uważana, za atrakcyjna kobietę, to tak się nie czuje. Pani po 50-tce jest dojrzałą i dość atrakcyjna kobietą na swój wiek. Może przyciągnąć uwagę, może zaimponować swoim doświadczeniem życiowym.. Dziś zostałam porównana do 15-latki, kiedy mu powiedziałam, że potrzebuję czasem usłyszeć też, że tęskni i mnie kocha , że chce czuć się kochana przez niego.. zachowałam się jak gowniara, bo mówię otwarcie czego potrzebuje od niego. Kiedyś to nie stanowiło dla niego problemu, teraz czuję, że jest zamknięty na takie okazywanie uczuć wobec mnie. Nie przebije głową muru.. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 21 stycznia 2022 - 23:00 Sprawa ma się tak! Podejrzenia nie biorą się z powietrza, bo mąż Twój już pewnie w kajdanach. Szanse, że się przyzna są nikłe. Gdyby jednak to uczynił, to byłby cień szansy, że chce się wyrwać z więzienia. Tylko, czy Ty byłabyś w stanie przełknąć tyle goryczy? Niestety, jeżeli zdobędziesz niezbite dowody, i mu je przedstawisz, to będą Ci już tylko potrzebne w sądzie, bo to będzie gwóźdź do trumny waszego małżeństwa. Pokażesz dowód - czarne na białym - już Go nie odzyskasz. Może się ukorzyć i udawać skruchę, ale jak sprawa przycichnie, znów wróci do grzechu. Nawet na 10 lat może uśpić Twoją czujność. Jeśli czujesz się na tyle silna by wybaczyć, musisz dążyć, by sam do prawdy wrócił. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Baranek777 ~Baranek777 Napisane 21 stycznia 2022 - 23:02 Skoro tak dobrze stoisz finansowo, to jaki problem opłacić detektywa? To podobno jedyna opcja, która jest w sądzie brana pod uwagę jako dowód. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Mania ~Mania Napisane 22 stycznia 2022 - 00:40 ~Baranek777 napisał:Skoro tak dobrze stoisz finansowo, to jaki problem opłacić detektywa? To podobno jedyna opcja, która jest w sądzie brana pod uwagę jako dowód. Niewiem co by to miało zmienić w sądzie.. Rozwód z jego winy nic mi nie da. Chciałam bardziej wiedzieć dla siebie, na czym stoję, w tym związku byłam bardziej stabilna i zachowawcza po prostu. Nie lubię niejasnych sytuacji, nie cierpię trwać w zawieszeniu, bo cenię komfort psychiczny. Tu istotne bardziej są sprawy rodzinne, które nas łącza. Fajnie jest robić coś za plecami i pokazywać innym, że zachowuje się w porządku. On pracuje u kogoś z mojej rodziny. Jest świadomy tego, że w razie jak coś wyjdzie, to ma pozamiatane. Zresztą zna mnie też na tyle, że mu nie daruję. Nie to, że będę chciała go zniszczyć, ale komfort fajnego nowego startu to chętnie mu odbiorę. Dużo poza tym innych spraw nas łączy.. ma trochę do stracenia.. może jutro więcej odpowiem bo już jestem wyczerpana o tej porze ;) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Okreslony ~Okreslony Napisane 22 stycznia 2022 - 08:56 Tyle o nas wiemy ile nas sprawdzono. Sprawdza się u twojego Piotrusia Pana. Na pewno z perspektywy czasu nie będzie za kim płakać. Nie dziwię się że chcesz wiedzieć wszystko. Niestety za dobroć tak ludzie odpłacają się. Dla jednych rutyna jest fajna bo przewidywalna, dla innych nie. W życiu tak jest ze młodszym podobają się starsi i odwrotnie. Im więcej w łóżku partnerów tym gorzej dla związku, zazwyczaj sprawdza się. Może wiele partnerek miał twój miś kolorowy?? Niestety pieniądze nie są dobre dla wszystkich, niektórym odbija. Słusznie tu ktoś zauważył że ludzie dzielą się na tych co zdradzają i są wierni. Przy statystycznych zdradach w 50 % związkach chociaż jeden raz mamy duże prawdopodobieństwo na zdrajcę. Kłamca nigdy się sam nie przyzna i jego środowisko również, towarzystwo wzajemnych adoracji. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Mania ~Mania Napisane 22 stycznia 2022 - 10:39 ~Okreslony napisał:Tyle o nas wiemy ile nas sprawdzono. Sprawdza się u twojego Piotrusia Pana. Na pewno z perspektywy czasu nie będzie za kim płakać. Nie dziwię się że chcesz wiedzieć wszystko. Niestety za dobroć tak ludzie odpłacają się. Dla jednych rutyna jest fajna bo przewidywalna, dla innych nie. W życiu tak jest ze młodszym podobają się starsi i odwrotnie. Im więcej w łóżku partnerów tym gorzej dla związku, zazwyczaj sprawdza się. Może wiele partnerek miał twój miś kolorowy?? Niestety pieniądze nie są dobre dla wszystkich, niektórym odbija. Słusznie tu ktoś zauważył że ludzie dzielą się na tych co zdradzają i są wierni. Przy statystycznych zdradach w 50 % związkach chociaż jeden raz mamy duże prawdopodobieństwo na zdrajcę. Kłamca nigdy się sam nie przyzna i jego środowisko również, towarzystwo wzajemnych adoracji. Raczej Babiarzem nie jest. Na tyle go znam, że w stosunku do kobiet jest wybredny, musi mu zaimponować, zafascynować go czymś.. Na razie to tylko dwuznaczne poszlaki, tylko tyle mam. Określenie syndromu Piotrusia Pana by nawet pasowało, jego życie w rutynie nie interesuje, ma milion pomysłów na siebie, ale zapal słomiany. Zawsze studziłam jego zapędy, musialam przesiać jego pomysły, przeczekać aż mu samo przejdzie. Jestem zmęczona po tylu latach ciągania jego wózka z zabawkami. Musialam być odpowiedzialna za nas dwoje.. Usłyszałam tylko tyle, że uzalam się nad sobą i robię z siebie ofiarę, gdy mu powiedziałam, że mam tu masę obowiązków (dom w tym ciągle jego remonty, firma, praca, dzieci) I nie chce by on był ciągle na wyjazdach. Przede wszystkim dzieci go też potrzebują.. A on się czuje jakby był przeze mnie więziony, bo chce by znalazł pracę na miejscu i był z nami w domu.. I jak tu żyć? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~nela ~nela Napisane 22 stycznia 2022 - 11:14 Pytam z ciekawości. Jaki znak zodiaku ma Twój mąż, a jaki masz Ty? To też może dużo mówić o podejściu do zdrady, życia w małżeństwie. Jak z niego jest Bliźniak, Lew lub Baran, to może skakać na boki z ciekawości i poszukując nowości i nie widzi w tym nic specjalnie złego. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry
zgadza sie - to co zarobione w trakcie malzenstwa jest wspolne...jesli pieniadze nie zostaly "uplynnione". Kredyty sa wspolne - zakupione rzeczy sa wspolne, itd, itd...problemy sa wspolne:) Podejrzewam gdyby wszyscy o tym wiedzieli przed malzenswtem notariusze mieliby pelne rece roboty co do stwarzania intercyz....i jak wiekszosc facetow odczuwa brak sentymentow ze strony "o przewspanialej zony" podczas rozwodu...to dlatego faceci te pieniadze ukrywaja i kombinuja...bo najchetniej zabaralybysmy wszystko i ja to rozumiem. Niestety taka nasza natura czym osobiscie sie brzydze. Z tego co obserwuje jest coraz wiecej rozwodow bez winy zdrady...czy to nie jest wspolczesna choroba? Sama negowalam ex ze sie dziecmi nie zajmuje, ze nie daje pieniedzy, to zle tamto zle...i dopiero to widze jaki byl dobry dla nas i robil swoje poprostu jako facet...zarabial, opiekowal sie dziecmi kiedy trzeba bylo i oczywiscie bez zadnych przymusow...bo chcial...kochal to...wyjezdalismy na wakacje do dobrych hoteli...a teraz mam 3 go faceta....i masakra....zaden sie nie umywa do niego. Zal mi com sie stalo, ze sie rozwiodlam, ale teraz widze glownie swoja wine...a dzieci cierpia przezemnie i mysle, ze za jakis czas beda mi to wypominac...a co gorsza bedzie to z nimi juz do konca zycia - ze nie mieli na codzien ojca, ktory ich kochal...bo tak bylam porabana. I tak sie dziwie, ze tak dlugo ze mna wytrzymal. Wiec zastanowmy -sie czasem co mozna zrobic aby uratowac malzenstwo...i pomyslmy dlaczego wiekszosc z nas definicje " ratunek malzenstwa" uwaza, ze to facet ma ratowac bo my przeciez jestesmy idealne - BZDURA!Taki maly szczegól. Z wypowiedzi wnioskuje, ze pisze to kobieta, a w podpisie jest "Guest_lukasz".
Dołączył: 2012-07-18 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1055 11 stycznia 2017, 17:50 Co myślicie o ukrywaniu przed mężem swoich oszczędności? Np. 3 konta: na bieżące wydatki, oszczędnościowe wspólne i oszczędnościowe moje o których nikt nie konto awaryjne gdyby coś się stało nieprzewidzianego w życiu np. zostanie samej z dziećmi albo coś podobnego. Dołączył: 2014-06-25 Miasto: Warszawa Liczba postów: 26244 12 stycznia 2017, 10:13 odwróćcie pytanie: czy mąż powinien mieć tajne konto na wszelki wypadek?ja sie powtórzę, na wypadek spontanicznej wycieczki na Dominikanę, dodam tylko, że dla dwojga.... koniecznie-małżonków :D prompter 12 stycznia 2017, 10:25 Cyrica napisał(a):prompter napisał(a):odwróćcie pytanie: czy mąż powinien mieć tajne konto na wszelki wypadek?ja sie powtórzę, na wypadek spontanicznej wycieczki na Dominikanę, dodam tylko, że dla dwojga.... koniecznie-małżonków :Da jak oszczędności duże, to i na Bora Bora styknie :)i spinki z diamentami Dołączył: 2009-11-15 Miasto: Odlegle Liczba postów: 7249 12 stycznia 2017, 11:37 My mamy dwa oddzielne konta (jestesmy 7 lat po slubie), wspolnego nie mamy, ale wiemy o wszystkich naszych oszczednosciach, nie ukrywamy wydatkow, a wieksze planujemy wspolnie. W przypadku rozwodu (mam nadzieje, ze do niego nie dojdzie) to i tak te pieniadze beda traktowane jako wspolny majatek, niezaleznie od tego na ilu kontach sa rozmieszczone. marwi 12 stycznia 2017, 12:06 ewelina9323 napisał(a):Befit19 napisał(a):ewelina9323 napisał(a):Nie mam jeszcze męża ale już z narzeczonym ustaliliśmy, że będziemy mieć jedno wspólne konto. Nie widzę sensu ukrywać przed mężem konta, to i tak Wasze WSPÓLNE pieniądze, więc w razie jakiegoś zdarzenia tak jak mówisz, że na nie odkładasz i tak będziecie się musieli tymi pieniędzmi podzielić, no chyba, że macie rozdzielność majątkową wtedy ma to jakiś sens. Pytanie tylko, czy jesteś tak nieszczęśliwa w małżeństwie, nie masz zaufania do męża, że musisz się w taki sposób zabezpieczać? Nie mam jeszcze męża. Zastanawiam się teoretycznie. Wiele kobiet jest bite przez męża który przecież w momencie ślubu był OK i musi uciekać z domu z dziećmi, a ich wspólne konto mąż może wyczyścić do zera i co wtedy? Zaufanie to można mieć, ale przecież idąc przez życie ludzie się z wiekiem zmieniają i to często na gorsze. Oczywiście, masz racje. Zastanawiam się tylko, jak to wygląda ze strony prawnej, czy będąc w małżeństwie można tak ukrywać pieniądze przed mężem/ żoną. Wiadomo, że różne są sytuacje w życiu i nie wszystko można przewidzieć jednak wydaje mi się że będąc w trakcie małżeństwa, gdzie wszystko jest ok i zakładanie takiego tajnego konta na wszelki wypadek jest trochę jak czekanie na zjawisko samospełniającego się proroctwa...Prawo nic do tego nie ma. W przypadku rozwodu masz się zgodnie z prawem kasą podzielić, ale jeżeli do czasu rozwodu wydasz te pieniądze to nikt i nic nie zrobi. A wracając do pytania uważam, że to nic złego mieć tajne konto z jakimiś swoimi oszczędnościami. Oczywiście jeżeli nie przelewamy tam połowy swojej pensji. Mamy prawo do prywatności i to, że dziewczyna się chce zabezpieczyć to bardzo dobrze o niej świadczy. Ona nie okrada męża,tylko dba o swoją przyszłość, bo nigdy nic nie wiadomo..... Dołączył: 2012-01-10 Miasto: Bydgoszcz Liczba postów: 3898 12 stycznia 2017, 12:16 u nas to ja zajmuję się finansami. Robię opłaty itd, odkładam na lokaty umówione kwoty i do tego mam konto oszczędnościowe, gdzie odkładam sobie jakieś drobiazgi gdyby udało mi się sprzedzać np jakiś ciuch, ale te konto prowadze sobie na nasze wydatki- np wyjazdy ;)I nie dzielę tego tak, że mi udało się coś sprzedać więc to MOJE. Dodatkowo kasę którą mamy na pierdoły, dzielimy na pół i każdy ma swoją część z która może zrobić co chce :PNie wyobrażam sobie zatajać kasę przed mężem. unodostress 12 stycznia 2017, 12:42 Doma19 napisał(a):Cyrica napisał(a):ewelina9323 napisał(a):Doma19 napisał(a):A ja jestem zdania ze kazda kobieta powinna miec takie konto "w razie co". A to czy mowic o tym mezowi czy nie , to juz kwestia indywidualnaAle w razie co? w razie zdrady, przemocy, rozstania? w razie spontanicznej wycieczki na Dominikanę ;)Naprzyklad współczuję jeśli musisz w tajemnicy przed swoim facetem jeździć na wakacje, bo żałuje Ci na wszystko . nawet jeśli wydajesz swoją kasę. Edytowany przez 8372dfcd8923ed4a5dc14aff4132bb10 12 stycznia 2017, 12:49 Dołączył: 2010-05-23 Miasto: Katowice Liczba postów: 2073 12 stycznia 2017, 12:57 Posiadam swoje własne oszczędności, o których mój facet wie, ale nie wie ile dokładnie ich jest i są to pieniądze, które zaczęłam odkładać jeszcze zanim Go poznałam i nie ma nic przeciwko. Dołączył: 2012-02-20 Miasto: Sosnowiec Liczba postów: 2224 12 stycznia 2017, 13:44 Ukrywanie i tajemnice - nie. Osobne konto za wiedzą partnera - tak. Dołączył: 2012-07-18 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1055 12 stycznia 2017, 14:17 Na alimenty trzeba czekać, aż sąd je przyzna. Mąż płaci albo coś wykombinuje żeby nie płacić. Na podział majątku się czeka, na rozwód się czeka i to wcale nie krótko. Sprawy w sądzie też kosztują,a pieniądze w razie czego się przydadzą i to na już. Poza tym zawsze mozna je dać później dzieciom w spadku. To nie jest brak zaufania do męża za którego wychodzimy za mąż w wieku np. 25 lat, ale niepewność w jego wieku np. 60 lat. Skąd pewność że on nie ma ukrytych piueniędzy przed żoną? Dołączył: 2010-01-30 Miasto: Słupsk Liczba postów: 22644 12 stycznia 2017, 16:39 Akurat dzisiaj stwierdziłam,że będę po kryjomu odkładała kasę. Ale nie awaryjnie, bo on mnie zostawi, czy coś nie dla siebie. Ale dla nas. I nie na koncie, tylko w domu. Awaryjnie gdyby wypadła jakaś nagła sytuacja, dodatkowa opłata itd. Wiele lat temu tak zrobiłam. Nie było tego dużo ,bo raptem z 600zł. I mieliśmy kryzys finansowy, więc wyjęłam te 600 zł. Był w szoku, powiedział,że nawet nie odczuł, że po cichu odkładałam. I było po problemie. A nic mu nie mówię, bo zaraz wymyśli,że skoro odkładam, to pójdziemy sobie na zakupy ;-) taki lekkoduch rozrzutny.
Kiedy w 2012 roku 43-letnia Sarah Purgslove przyłapała męża na zdradzie z projektantką wnętrz, zrozumiała, że czeka ją długi i męczący rozwód. Nie wiedziała, że przy okazji odkryje miliony dolarów na kontach swojego męża, o których nie miała pojęcia…Mąż Pursglove, Robert Oesterlund, oficjalnie szacował swój majątek na "zaledwie" siedmiocyfrową sumę. Wkrótce okazało się, że to sporo za mało. Para posiadała 50-metrowy jacht, którego samo utrzymanie na wodzie kosztowało kilka milionów dolarów rocznie. Na majątek małżeństwa składały się też posiadłości w Finlandii, Walii, Monako, na Bahamach i na Florydzie. Do tego dochodził wart 30 milionów dolarów apartament w Toronto - najdroższy w całej Kanadzie. Szybki rachunek uświadomił Purgslove, że rozwód toczył się nie o dziesiątki, a nawet setki milionów i Oesterlund poznali się w 1996 roku na statku. Pochodząca z Walii 27-latka była pokładową fotografką, a on - Finem sprzedającym kwiaty. Para pobrała się dwa lata później i szybko odkryła wspólny talent do interesów. Po przeprowadzce do Stanów Purgslove i Oesterlund założyli firmę zajmującą się reklamą w Internecie, która okazała się zalążkiem biznesu wartego setki milionów więcej milionów pojawiało się na kontach małżeństwa, tym chętniej Oesterlund imprezował z celebrytkami na jachtach. Fin realizujący swój "amerykański sen" miał też coraz większe opory przed dzieleniem się swoimi zarobkami z urzędem skarbowym. W rezultacie, bez wiedzy żony, Oesterlund rozpoczął przenoszenie małżeńskiego majątku do funduszy i spółek w rajach podatkowych. Na papierze miał coraz mniej, choć jego konta na Kajmanach i Wyspach Cooka pękały w wieść o machlojkach męża Pursglove zdała sobie sprawę, że jest w beznadziejnym położeniu. Wyglądało na to, że Oesterlund od lat przygotowywał się do tego, by po rozwodzie żona została z niczym. Milioner zatrudniał najlepszych prawników, którzy tuszowali każdy ślad przekrętów. Kiedy małżeński majątek znikał w oczach, Oesterlund opalał się na rodzinnym jachcie z projektantką wiedziała, że zwykły prawnik rozwodowy nie poradzi sobie z sytuacją, zatrudniła więc Jeffreya Fishera, który wcześniej pracował jako prokurator przy sprawach karteli narkotykowych i pralni pieniędzy. Zgodnie z umową, adwokat miał dostać pieniądze tylko w przypadku wygranej sprawy, czyli kiedy do kieszeni Pursglove trafi połowa małżeńskiego majątku szacowanego na 400 milionów dolarów. Rozpoczęła się zacięta walka, która po czterech latach wciąż trwa, choć żona - do niedawna na przegranej pozycji - zdążyła wysunąć się na zespołu Pursglove kluczem do sukcesu było wymuszenie na przeciwnikach ujawnienia korespondencji. Bez niej trudno byłoby im cokolwiek udowodnić. Po trwających miesiącami sądowych przepychankach doszło do przełomu: Pursglove pozwała… siebie jako współwłaścicielkę rodzinnego biznesu. Ten ruch pozwolił sądowi na zagłębienie się w strukturę firmy, której kapitał od dawna przeniesiono na Wyspy działał na niekorzyść sprytnego męża i ostatecznie prawnicy Oesterlunda stanęli przed dylematem: bronić jednego klienta czy strzec tajemnicy skomplikowanego systemu, który umożliwia milionerom bezproblemowe ukrywanie majątków. W przypadku biznesu wartego biliony dolarów wybór był oczywisty i w lipcu minionego roku zespół pozwanego zaczął się od niego odsuwać. Kiedy kilka miesięcy później jego główny obrońca rzucił pracę, stało się jasne, że dla wykiwanej żony pojawiło się światełko w wskazuje na to, że po czterech latach sądowej walki Sarah Pursglove i Robert Oesterlund w końcu się rozwiodą. Sądowe akta z jesieni sugerują, że małżonkowie "zbliżają się do ugody", ale nie chcą ujawniać jej szczegółów. Mają do podziału 400 milionów sobie w ogóle taką sumę?Zobacz także: Rozwód po polskuZobacz także: Zobacz też:Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze mnie rachunek jest prosty. 200 mln jako przysługująca jej połowa, 100 mln za zdradę, poniżenie, krzywdy moralne, 50 mln za oszustwo z premedytacją, usiłowanie pozostawienia żony z niczym, 40 mln na poczet dożywotnich alimentów, oraz 10 mln jako pokrycie kosztów sądowych, oraz zastępstwa procesowego. Tak powinni kończyć frajerzy!!! Mam rację dziewczyny???Była współwłaścicielką tej firmy, pieniądze się jej należą! Od niewiernego małżonka gorszy jest tylko nieuczciwy wspólnikHehehe swietne zdjecie z psem :-)Chytry dwa razy traci...Odpaliłby żonie z 50 baniek i byłoby po tak to jeszcze w p*****u wyląduje...Najnowsze komentarze (56)powinna chuuuuja puscic z torbami zwykla pazerna s****aczterolatka zabita przez rodzicow !? i sie o 1malutkim milionku....oj mazenia jak sie zarabia 1,500:'(podzielilby sie na pol i z glowy przy takiej kasie a nie ciagac sie 4 lata po sadach i prac brudy... bogaty a taki skapy po tym sie faceta poznaje nie jak zaczyna ale jak konczykto wrzuca najpierw zdjęcia z kochanką a na końcu osoby, której dotyczy artykuł - nawet imienia tej kochanka nie podaliNa cholerę się żenić? Nie byłoby z niego s****a z wygladu zreszta teza na starość zostanie sam :) albo kupi sobie milosc :)faceci to sprytne dziffki jednak są Łebski gość, życzę mu jak najlepiej. NIech zostawi tą frajerkę i znajdzie sobie pięć fajniejszych, mam rację Panowie?
jak ukryć pieniądze przed rozwodem forum