Ile agama brodata wytrzyma bez jedzenia w przypadku braku opiekuna zastępczego? Kilka dni nie powinno stanowić problemu, jednak warto nasypać pokarmu na zapas, ponieważ gad ten może zacząć obgryzać się z głodu. Ile żyje agama brodata? Agama brodata żyje średnio od 7 do 12 lat – nie należy więc do gadów długowiecznych. W celu
Ile bojownik wytrzyma bez jedzenia?? 2009-08-26 11:03:40; pomocy jak dlugo pies wytrzyma bez jedzenia 2009-07-30 09:48:46; Ile chomik wytrzyma bez jedzenia? 2011-04-18 16:47:06; Ile ryba wytrzyma bez jedzenia? 2011-07-24 11:58:00; Ile czasu przeciętny człowiek wytrzyma bez jedzenia? 2016-09-01 14:25:33; Ile człowiek wytrzyma bez jedzenia
Po pierwsze, należy zadbać o regularne przyjmowanie posiłków, najlepiej w mniejszych porcjach od 5 do 6 razy dziennie. Codzienna dieta powinna zawierać także warzywa i owoce (surowe, gotowane lub pieczone w zależności od stanu zdrowia pacjenta i rodzaju nowotworu oraz stosowanej terapii). Żywienie jest skuteczne pod warunkiem
ile chomik może wytrzymać bez jedzenia? np4 dni wytrzyma? Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2011-02-07 18:54:03. 1 ocena | na tak 0%. 0. 1. Zobacz 9 odpowiedzi na pytanie: ile chomik może wytrzymać bez jedzenia?
상위 147개 답변 질문에 대한: "sprawdzian z chemii z alkoholi - Tests for Alcohols - MeitY OLabs"? 자세한 답변을 보려면 이 웹사이트를 방문하세요. 1524 보는 사람들
Termin „krokodyle łzy” odnosi się do fałszywego, nieszczerego okazywania emocji, takiego jak fałszywe łzy żalu. 8. Krokodyle są szybkie na krótkich dystansach. 9. Zwierzęta te mogą przetrwać przez długi czas bez pożywienia. 10. Krokodyle są naprawdę starożytne. Współistniały z dinozaurami. Krokodyle istnieją od co
Ile dni wytrzyma królik bez jedzenia? « Odpowiedź #26 dnia: Maj 11, 2009, 19:14:18 pm » Zgadzam się z Aneczką,nie powinnieneś zostawiać pupila samemu sobie.Pupilowi może być smutno.
BJRox. zapytał(a) o 15:50 Ile rybka wytrzyma bez jedzenia ? Pytam o to nie dlatego bo chce przeprowadzić eksperyment tylko dlatego że dzisiaj kupiłam bojownika ponieważ moje rybki zdechły i pani w zoologicznym powiedziała że jeśli te jedzenie które miałam dla tamtych ryb ( TetraRubin dla ryb akwariowych ) będzie jadł i nie będzie oporny to można mu to dawać a jak na razie nie widzę żeby jadł a już minęło 2h a jedzenie se opada i mama mi powiedziała że najwyżej jutro pójdę i kupie ale nie wiem czy on wytrzyma do jutra To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź kusmiraz odpowiedział(a) o 16:13: Po pierwsze nie słuchaj pań w zoologicznych chociaz są wyjątki. Dla bojownika musisz kupić specjalną karmę, ktora nie bedzie go tuczyć. Jeśli bojownika dopiero co kupiłaś to normalne ze przez pierwsze dni nie będzie chciał jeść, bedzie sie chował bo musi sie zaaklimatyzować w nowym pomieszczeniu ;) Odpowiedzi bojownik musi się zaklimatyzować EKSPERTjimmyjim odpowiedział(a) o 21:40 ryba bez jedzenia spokojnie wytrzyma ponad 2 tygodnie.. wiec 2h nie zrobia mu roznicy.. chyba ze calkiem zakwasisz wode.. wyobraz sobie ze Twoj pokoj to gora odpadkow.. i musisz tanm siedziec caly czas a rodzice dorzucaja Ci zarcie co godzina po 2kg roznego badziewia.. fajny zapaszek bedzie po kilku mu wode i przestan karmic. tetra rubin to dobry pokarm dla bojownika jako uzupelniajacy. ale pierwsza porcje powinien dostac po 2-3 dniach od co Ci zwierze skoro nie potrafisz o nie zadbac? torres10 odpowiedział(a) o 09:10 każda nowa ryba dopiero wpuszczona do akwarium musi się zaklimatyzowaćprzykład : ostatnio kupiłem kiryska i był strachliwy przez tydzień nie jadł a teraz je normalnie ;-) Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
BOJOWNIK CHOROBY - PŁETW Martwica płetw bojowników pojawia się przede wszystkim w okolicy ogona. Ryby chorują, kiedy nie mają zapewnionych odpowiednich warunków fizykochemicznych i są nieodpowiednio żywione. To sprzyja rozwojowi infekcji bakteryjnej. Martwica płetw pojawia się przede wszystkim z powodu urazów mechanicznych, zbyt dużego naświetlania promieniami ultrafioletowymi, złych warunków w zbiorniku hodowlanym oraz zbyt niskiej temperatury wody. Do martwicy płetw bojownika przyczyniają się bakterie, które żyją w zbiornikach awaryjnych, atakują tylko osłabione ryby. Najczęściej atakowane są gatunki ryb o ciemnej pigmentacji jak molinezje, BOJOWNIKI. Martwica płetw występuje u ryb w różnym wieku, ale szczególnie wrażliwe są młode osobniki, które z jej powodu masowo giną. BOJOWNIK CHOROBY - OCZU Najczęstszym powodem wytrzeszczu oczu jest posocznica lub tuberkuloza. Posocznica może zacząć się od infekcji skórnej jak w przypadku martwicy płetw, a także od złych warunków higienicznych panujących w zbiorniku. Bakterie przenikają do naczyń krwionośnych, wywołują stany zapalne i zniszczenia. Uszkadzają naczynia krwionośne w skórze i podstawie płetw, uszkadzają mięsień sercowy, powodują wyciek płynów do jamy brzusznej, co wywołuje obrzęk. Aby wyleczyć chore ryby, potrzebna jest pomoc weterynarza, który poda odpowiednie antybiotyki. Tuberkuloza- jest to często spotykana u ryb zakaźna choroba bakteryjna. Zarażone osobniki należy bezzwłocznie usunąć ze zbiornika, żeby uniknąć zarażenia kolejnych zdrowych ryb. Chore bojowniki, mimo apetytu tracą masę ciała, ponieważ ich organy wewnętrzne ulegają zniszczeniu. U niektórych osobników pojawiają się pod skórą guzki np. za oczami wywołują "wytrzeszcz", które przeobrażają się we wrzody. Ludzie mogą zarazić się tuberkulozą rybią, która wywołuje guzki na skórze, nie jest to infekcja poważna. Po stwierdzeniu choroby należy zastosować wszelkie środki ostrożności. Ostateczna diagnoza choroby możliwa jest po sekcji. BOJOWNIK CHOROBY - SKÓRY Choroby skóry u bojowników to między innymi: choroba aksamitna, oodinioza, choroba welwetowa, choroba złotego piasku, choroba rdzy. Tę ostatnią wywołują pierwotniaki z grupy bruzdnic - u ryb słodkowodnych to Oodinium pillularis lub Oodinium limnetioum, a w przypadku ryb morskich to Oodinium ocellatum i nazywana jest chorobą ryb koralowych. Nie leczona choroba może prowadzić do znacznego pomoru szczególnie ryb młodych. Obecność pasożytów w zbiorniku z rodzaju Oodinium może być niezauważalna przez dłuższy czas. Dopiero podczas infekcji na całym ciele i płetwach ryby można zauważyć wydzielanie się śluzu oraz drobniutkie, ciemne żółto-brązowe punkciki. Podczas dużej inwazji, na ciele pojawia się ciemnoperłowy lub lekko złotawy nalot. W świetle nalot przypomina drobniutki proszek, a w miejscach najbardziej dotkniętych skóra się łuszczy. Zarażone bojowniki są rozdrażnione, ocierają się o dekoracje w akwarium. Czasami jednak kryją się pośród roślin, są osowiałe. W czasie choroby tracą apetyt, mało jedzą. Płetwy ryb mogą być sklejone, złożone, lekko wystrzępione. Jeżeli zaatakowana jest skóra na skrzelach, dochodzi do zaburzeń w oddychaniu. Często pojawiają się wybroczyny i przekrwienie listków skrzelowych. Okres kwarantanny wynosi 10-14 dni. Potem można zastosować kąpiel w celu likwidacji nosicielstwa pasożyta. Preparaty lecznicze nie zawsze radzą sobie z pasożytami. Zalecane są kąpiele lecznicze w temperaturze 27-30 w naświetlonym zbiorniku. W ten sposób skracamy w dużym stopniu cały cykl rozwojowy, powodując szybszą kurację. Jeżeli w akwarium została stwierdzona obecność oodiniozy, chociażby u jednego bojownika czy innej ryby, należy jak najszybciej przenieść wszystkie ryby do zbiornika zastępczego i tam przeprowadzić leczenie. W tym czasie akwarium należy ogrzewać w temperaturze 25-27 st. C i oświetlać oraz podać środek dezynfekujący np. Aquaseptin lub Abioseptyna. Do akwarium można przenieść wyleczone ryby dopiero po upływie 7-8 dni. Takie działanie daje gwarancje na całkowite pozbycie się choroby.
Najlepsza odpowiedź EKSPERTKraken4 odpowiedział(a) o 14:29: Długo, są bardzo wytrzymałe ze względu na powolny metabolizm. Czytałem wcześniejsze komentarze do czyjeś odpowiedzi. Nie warto męczyć zwierzęcia, lepiej je wyrzucić. Polskie pająki nie są niebezpieczne dla zdrowego człowieka. Odpowiedzi O pająka kątnika zapewne. Szybko umrze. EKSPERTAll Rekin odpowiedział(a) o 12:48 blocked odpowiedział(a) o 13:50 Pająki jedzą raz ba 2 mies. Ale ten długo nie wytrzyma Moim zdaniem bez jedzenia może wytrzymać nawet tydzień ale nie wiem jak jest z powietrzem. Mój ptasznik olbrzymi przez dłuższy czas siedzi pod ziemią w swoich tunelach. Dodam że wejście do tuneli jest w jego kryjówce którą przysypał. Więc moim zdaniem wytrzyma kilka dobrych dni. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Akwarium bez opieki [fb_button] Nareszcie wakacje. Chociaż dla mnie, możliwość wykorzystania tego czasu w pełni, skończyła się razem z latami studenckimi, to i tak się cieszę, że są. Zresztą chyba tak jak większość z Was. Co by jednak nie mówić o wakacjach, dla nas, akwarystów, wyjazdy wakacyjne mogą stanowić problem, gdy akwarium musi zostać bez opieki. Poniżej, omówię parę aspektów związanych przygotowaniem akwarium do naszej nieobecności. Jednak jest to temat tak szeroki i wielu z Was ma własne rozwiązania, dlatego zapraszam do dzielenia się własnymi pomysłami na pozostawienie akwarium bez opieki. Poniższy tekst jest skierowany raczej do początkujących akwarystów, którzy jeszcze nie zostawiali akwarium na dłuższy czas. Poniżej dzielę się swoim doświadczeniem, które może być odmienne od doświadczeń innych akwarystów. Jeśli coś się może zepsuć, to na pewno się zepsuje… Zapewne wielu z początkujących akwarystów na myśl o pozostawieniu akwarium bez opieki akwarysty doznaje wizji zalanego mieszkania lub martwych zwierząt. Do głowy przychodzą Prawa Murphy’ego i najgorsze scenariusze z zalaniem sąsiada włącznie. Prawda jest jednak taka, że prawa fizyczne, chemiczne i wszystkie inne nie zmieniają się podczas naszej nieobecności, a jakiekolwiek awaryjne sytuacje są prawie zawsze skutkiem naszej niefrasobliwości. Jednak trzeba się jakoś zabezpieczyć, bo nic tak nie zepsuje naszego urlopu, jak ciągłe martwienie się o akwarium Prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem, jeśli chodzi o pozostawienie akwarium bez opieki jest posiadanie zaufanego sąsiada, który będzie mógł codziennie zerknąć na zbiornik, przy okazji podlewania roślin. Czasami, nie mamy takiej możliwości, a osoba, która będzie doglądała domu, będzie to robiła, co kilka dni. Wierzcie mi, to też całkiem komfortowe rozwiązanie. Najgorszą opcją jest sytuacja, kiedy akwarium pozostaje absolutnie bez opieki przez tydzień lub dwa. Co nagle, to po diable… Pierwszą i chyba najważniejszą zasadą dotyczącą pozostawiania akwarium bez opieki jest to, żeby nie wprowadzać żadnych większych zmian tuż przed wyjazdem. To właśnie te nagłe zmiany najczęściej są bezpośrednią przyczyną katastrofy. A przecież o urlopie wiemy najczęściej już kilka miesięcy przed wyjazdem. Mamy więc czas na wszelkie istotne zmiany w akwarium, tak aby przez kilka tygodni poobserwować ich rezultaty. Jeśli akwarium działa bez problemu przez kilka miesięcy, to śmiało możemy przyjąć, że będzie działało również przez tydzień czy dwa, podczas naszej nieobecności. Jeśli jednak wpadniemy na szatański pomysł, zmiany np. z Metody Ballinga na reaktor wapnia lub przerabianie hydrauliki pod nową pompę na tydzień przed wyjazdem, to zdecydowanie prosimy się wtedy o kłopoty. Na takie zmiany powinien być czas na długo przed urlopem lub na po urlopie. Zresztą, jeśli w ogóle decydujemy się na akwarium lub jakiekolwiek inne hobby ze zwierzętami to musimy uwzględnić nasz tryb życia i tak zaprojektować akwarium, żeby z nim współgrało. W skrajnych przypadkach może się okazać, że takie hobby nie powinno mieć racji bytu ze względu na naszą częstą nieobecność. No, ale nadchodzi nasz długo wyczekiwany urlop. Jak możemy przygotować akwarium do naszej nieobecności? Przede wszystkim usiąść i przygotować listę codziennych czy cotygodniowych czynności w uwzględnieniu czasu naszej nieobecności. Im dłuższy wyjazd tym lista będzie dłuższa, no i oczywiście zwiększy się skala trudności. Co może na taką listę trafić? – podmiana wody – uzupełnianie dolewki, – karmienie – ręczne włączanie i wyłączanie urządzeń np. lampy – odpowietrzanie pudełka przelewowego – opróżnianie odpieniacza – uzupełnianie płynów Ballinga – testy wody – dozowanie mikroelementów – czyszczenie szyb – prawdopodobnie wiele innych czynności unikalnych dla Waszych zbiorników, a o których ja nie mam pojęcia Widać wyraźnie, że wiele, wydawało by się niezbędnych czynności można na jakiś czas odpuścić np czyszczenie szyby, którego jeśli nie chcemy mieć zarysowań, należy nawet zabronić osobie opiekującej się akwarium Do prostej kontroli typu “włącz/wyłącz” możemy zastosować tanie wyłączniki czasowe Jeśli nie mamy komputera akwarystycznego, który kontroluje niektóre procesy, część czynności możemy zautomatyzować stosując proste i tanie włączniki sterowane zegarem. Na pewno przydadzą się chociażby do włączania i wyłączania światła. Jeśli chodzi o karmienie, to raczej nie jestem zwolennikiem automatycznych karmników. Po pierwsze nadają się tylko do suchego pokarmu. Suchy pokarm lubi pływać po powierzchni, a pobieranie pokarmu z powierzchni nie leży w naturze ryb morskich. Tak więc taki pokarm często spływa do sumpa zanim zostanie zjedzony. Po drugie, widziałem kilka sytuacji, w których karmnik „zaszalał” i podał zawartość zasobnika na raz. Moja rada jest taka, że lepiej przegłodzić ryby, niż przesadzić z ilością pokarmu. Zwłaszcza, że większość ryb spokojnie wytrwa bez jedzenia do tygodnia czasu. Miałem kiedyś sytuację, kiedy do osobnego akwarium przeniosłem część skały, jak się okazało z jednym garbikiem. Rybkę zauważyłem po czterech miesiącach. Przez ten czas w akwarium zawalonym skałą, dbałem tylko o zasolenie. Garbik przetrwał do doskonałej kondycji 4 miesiące bez karmienia. Oczywiście nie każda ryba przetrwa taką dietę, ale większość spokojnie wytrzyma tydzień. Zwłaszcza jak kilkanaście dni przed urlopem zwiększymy ciut karmienie. Lekko „podtuczone” łatwiej zniosą „chudy” okres. Jeśli chodzi o parametry wody, to tu nasza nieobecność niesie potencjalnie większe ryzyko. Dlatego tak ważne jest, aby odpowiednio wcześniej wybrać i ustabilizować jedną z dostępnych metod suplementacji. Cokolwiek wybierzemy, ważne jest, aby nie zmieniać ustawień na ostatnią chwilę. Jeśli już musimy podbić jakiś parametr to lepiej zrobić to ręcznie dolewając odpowiedni suplement niż zmieniać ustawienia pomp dozujących 5 minut przed wyjazdem na lotnisko. Zdalna kontrola… Moduł SMS od systemu GHL – może wysyłać nam SMSy z mierzonymi parametrami wody Jeśli myślimy o akwarium poważnie, a nasz tryb życia wymaga częstych wyjazdów, to być może warto rozważyć rozwiązania bardziej zaawansowane (czytaj: znacznie droższe), które pomogą nam przetrwać okres, w którym zostawiamy akwarium bez opieki. Takimi rozwiązaniami są na przykład komputery akwarystyczne z możliwością zdalnego podglądania parametrów akwarium przez Internet, lub same wysyłające SMS-y lub emaile z informacjami o podstawowych parametrach. Niestety tych parametrów jest niewiele. W ten sposób możemy sprawdzić zdalnie np. pH w akwarium lub reaktorze, temperaturę (ważne latem), czy poziom RedOx. Ten ostatni parametr nie tyle wskaże nam problem, ile zwróci uwagę, że coś jest nie tak, ponieważ jest zależny od wielu czynników. Gwałtowny skok lub spadek może sugerować kłopoty z odpieniaczem, przedawkowanie lub niedobór VSV, zmianę cyrkulacji i wiele, wiele innych czynników. To trochę tak, jak z płaczem noworodka. Prosta kamera IP jest stosunkowo tanim i bardzo wygodnym sposobem podglądania akwarium z komórki. Jeśli nie stosujemy komputera akwarystycznego to warto pomyśleć o kamerze IP. To rozwiązanie jest całkiem tanie i wymaga jedynie stałego dostępu do Internetu. Za pomocą kamery IP możemy podglądać akwarium z dowolnego miejsca na Ziemi, o ile oczywiście mamy dostęp do Internetu. W zależności od modelu możemy również poruszać kamerą w każdym kierunku i na przykład obejrzeć refugium czy sump od akwarium. Niektóre oprogramowania do kamer IP można ustawić tak, aby wysyłały fotki, co pewien czas na emaila. Takie rozwiązanie nie da nam możliwości kontroli, ale przynajmniej możemy sprawdzić zdalnie czy działa lampa, cyrkulacja i czy jakiś koral się nie przewrócił. Pomoc sąsiedzka – raz lepsza… Jeśli mamy pod ręką sąsiada, który będzie zaglądał do akwarium codziennie, to mamy super układ. Jednak pamiętajmy, że jest to najczęściej osoba, która nie ma pojęcia o prowadzeniu akwarium, więc należy maksymalnie ułatwić jej tą czynność. Zadbajmy o to, aby sąsiad miał zapas wody RODi do podmiany oraz wszystkie pojemniki z płynami do Ballinga z wystarczającą ilością preparatów na całą naszą nieobecność. Nie chcemy chyba powierzyć przygotowania płynów przerażonemu sąsiadowi. Jeśli dozujemy regularnie jakieś mikroelementy czy bakterie, przygotujmy buteleczki tak, aby nie było ryzyka pomyłki. To samo dotyczy mrożonek. Możemy je pociąć na jednorazowe dawki. W celu zwiększenia zapasu wody do dolewki można połączyć naczynia wężykiem. Dobrze by było, gdyby osoba, której powierzacie akwarium wykonała parę typowych czynności pod Waszym okiem. Mimo, że są one bardzo proste, to nic tak nie uczy jak własnoręczne wykonanie danej czynności. Zwróćmy też uwagę sąsiadowi na parę istotnych spraw jak sprawdzenie poziomu wody w dolewce czy w kubku odpieniacza. Warto też pokazać, na co zwracać uwagę w samym akwarium. Niestety lista czynności może urosnąć do sporych rodzajów. Warto, więc napisać dla sąsiada instrukcję, albo jeszcze lepiej „check list”, czyli listę czynności, które sąsiad będzie odhaczał po ich wykonaniu. W ten sposób upewnimy się, że osoba opiekująca się akwarium nie zapomni np. opróżnić kubka odpieniacza. Konieczną rzeczą na takiej liście zwłaszcza, jeśli wyjeżdżamy na dłużej jest pozostawienie numeru telefonu do innego, zaprzyjaźnionego akwarysty, który być może nie mieszka najbliżej, ale może służyć pomocą w razie nieprzewidzianych problemów. ….. a raz gorsza Czasami jednak nie mamy możliwości poproszenia sąsiadów o pomoc, ale za to mamy kogoś, kto będzie doglądał mieszkania, co parę dni. Tutaj sytuacja wygląda podobnie jak przy codziennym doglądaniu akwarium, ale musimy uwzględnić inne czynniki, jak na przykład większy zapas wody RODi do dolewki. W tym wypadku również dobrze by było, aby ryby dostały trochę więcej pokarmu za to w dłuższym okresie czasu, np. część na początku wizyty, a część pod koniec. Przy rzadszych wizytach konieczne jest, aby rozważyć opróżnianie odpieniacza. Nie polecam stosowania wężyka spustowego i dodatkowego wiadra, ponieważ niektóre odpieniacze potrafią przelać bez wyraźnego powodu. Wtedy może się okazać, że po pierwsze dodatkowe naczynie będzie za małe i woda przeleje się na podłogę, a po drugie duży ubytek wody spowoduje uzupełnienie jej wodą z dolewki, co w małych zbiornikach może zawahać parametrami. Jeśli mamy wątpliwości, co do stabilności odpieniacza, to lepiej po prostu odkręcić go bardziej niż zwykle. Brak pomocy… Czasami się jednak zdarza, że mamy jakiś nagły wyjazd, a sąsiad od czasu, gdy kupiliście nowy samochód się do Was nie odzywa. To jest najgorsza sytuacja, niosąca niewątpliwie ryzyko awarii skutkującej powodzią czy zgonem w akwarium. Spokojnie, do katastrofy daleko i jeśli zadbamy o pewne kwestie, to wcale nie musi się wydarzyć. Szczerze jednak odradzam lekceważenie takiej sytuacji. Tydzień – dwa bym w ostateczności zaryzykował, dłużej już chyba nie. Po pierwsze, musimy zapewnić wodę do dolewki. Jeśli nie mamy odpowiednio dużego pojemnika, można zastosować metodę naczyń połączonych. Brak wody do dolewki oznacza, że posypią się parametry, pompa będzie chodziła non-stop, poziom wody w komorze pompy powrotu spadnie, powodując pracę pompy na sucho i jej prawdopodobne spalenie. Dalej nie trzeba mówić, co się może stać, dlatego upewnijmy się, że jej nie zabraknie. Po drugie, podstawowa suplementacja. Konieczny jest zapas płynów Ballinga czy CO2 w butli. Jeśli przez ostatnie parę tygodni przyrost konsumpcji Ca, KH czy Mg był stały, to mniej więcej Jeśli stosujemy reaktor wapnia, przed urlopem koniecznie upewnijmy się, że mamy zapas CO@ w butli. możemy przewidzieć zmiany. Jednak na zmianę konsumpcji suplementów mają wpływ także inne czynniki np. oświetlenie. Dlatego jakiekolwiek zmiany w długości i mocy oświetlenia mogą w sposób nieprzewidziany zmienić poziomy niektórych pierwiastków w wodzie. To kolejny przykład na to, aby nie zmieniać nic w ostatniej chwili. W ostateczności możemy skozystać z automatycznego karmnika. Po trzecie, karmienie. No tu nie będzie łatwo. Jeśli nie mamy absolutnie nikogo, kto mógłby nam dokarmiać ryby, co kilka dni, to rzeczywiście musimy rozejrzeć się za dobrym karmnikiem automatycznym. Należy jednak podłączyć go i przyzwyczaić ryby do takiej formy karmienia odpowiednio wcześnie. Poza tym, chyba lepiej stosować tonące granulki niż pływające po powierzchni płatki. Po czwarte, odpieniacz. Nawet duży kubek może być niewystarczający, jeśli nie będziemy go opróżniać przez tydzień czy dwa. Sugerowałbym tutaj raczej przykręcenie odpieniacza w ten sposób, żeby obniżyć pianę. To na pewno zwolni produkcję urobku. Po piąte, hydraulika i obieg. Jeszcze raz powtórzę ważną według mnie rzecz. Jeśli akwarium działa nieruszane przez ostatni rok, to prawdopodobnie będzie działało przez następny. To samo się tyczy hydrauliki, śrubunków i całego obiegu. Jeśli zaczniemy coś ulepszać na chwilę przed wyjazdem, możemy spowodować poważne problemy, o których dowiemy się dopiero po powrocie, lub z SMSa od sąsiada z dołu. Przykład z mojego akwarium… Parę lat temu, na kilka minut przed snem zauważyłem, że do wężyka zaciągającego wodę do reaktora dostał się mały kamyczek. Pewnie był tam przez ostatni miesiąc i nie przeszkadzał. Ja jednak zdecydowałem się go przetykać. Wiecie jak to jest. Człowiek drapie się tam, gdzie go nie swędzi. Parę minut przed północą, w pidżamie odpiąłem wężyk od reaktora i zająłem się usuwaniem kamyczka. Zajęło mi to kilkanaście sekund, po czym zadowolony z dobrze wykonanego zadania zgasiłem światło i poszedłem do sypialni. Rano obudził mnie wrzask żony. Niemalże natychmiast przypomniałem sobie, że owszem kamyczek usunąłem, ale wężyka z powrotem nie podpiąłem. Z akwarium wykapało przez noc 30 litrów wody, a w salonie piętro niżej mogłem śpiewać deszczową piosenkę… Gdybym zrobił to rano, na pewno zauważyłbym, że na podłogę kapie woda. Podsumowanie Powiedzenie „Co nagle, to po diable„ doskonale pasuje do naszego hobby. Odradzam wszystkim wprowadzanie jakichkolwiek ulepszeń na kilka dni przed wyjazdem. Z reguły takie rzeczy lubią się psuć najprędzej. O wakacjach i wyjazdach wiemy na tyle wcześnie, że mamy czas na uregulowanie akwarium i zorganizowanie osoby, która przypilnuje nam zbiornika przynajmniej, co 2-3 dni. Jednak nawet, jeśli jest to sąsiad mieszkający drzwi obok, ułatwmy mu opiekę nad akwarium przygotowując zapas płynów Ballinga czy wody RODi. Pamiętajmy też o tym, że jest to najczęściej kompletny laik, dlatego uprośćmy wszystkie procedury. Gwarantuje, że pogubi się w buteleczkach czy innych suplementach, jeśli nie oddzielimy tych niezbędnych od reszty. Warto też pomyśleć o jakiejś liście typu „check list” wtedy raczej nie zapomni opróżnić kubka odpieniacza. Z drugiej strony, pozostawienie akwarium bez opieki na kilka dni potrafi uczynić cuda. Wbrew pozorom, zbiornik może odpocząć od ciągłych poprawek i ulepszeń, wkładania rąk i lania wszystkiego, co popadnie. Jeśli jest tak, że po naszej nieobecności akwarium wygląda lepiej niż przed wyjazdem. Może to znak, że jesteśmy nadgorliwi? Wyobrażam sobie, że być może niektórzy z czytelników spodziewali się konkretnych rozwiązań. Niestety takich nie ma, a zostawienie akwarium na czas urlopu bez dozoru niestety zawsze będzie wiązać się z ryzykiem. Ot, taki urok naszego hobby. Mamy jednak nadzieję, że rady zawarte w powyższym tekście, pomogą Wam uchronić się od zepsutych wakacji. Życzymy wszystkim udanych urlopów bez przykrych niespodzianek [fb_button]
Regulamin forum Jeżeli chcesz pomocy lub rady związanej z chorobami ryb powinieneś udzielić niezbędnych informacji o swoim akwarium i sposobie jego prowadzenia. TUTAJ jest dostępny wzór tworzenia nowych tematów. Tematy odbiegające od standardów będą usuwane. AquaAgent Ikra Posty: 18 Rejestracja: 25 września 17, 06:31 Bojownik syjamski i chore oko Witam serdecznie!Od miesiąca hoduję bojownika syjamskiego w 30l akwarium. Wszystko było pięknie i dobrze z nim do soboty. Rano gdy dawałem mu jedzenie wszystko było w porządku lecz wieczorem prawe oko tak jak by doznało obrzęku. Zrobił się bąbel na nim. W związku z tym zwiększyłem temperaturę do 28 stopni i podmieniłem wodę w akwarium. Wszystko było w miarę w porządku oprócz tego oka. Wczoraj bojownik dostał nadmanganianu potasu, ponieważ MFC zakupię dzisiaj. Dzisiaj oko wygląda znacznie lepiej ponieważ ten bąbel już częściowo pękł ale jedna rzecz mnie nie pokoi że od wczoraj bojownik nic nie chce jeść. Nie jest osowiały i doskonale sobie radzi z przepływaniem obok pompki ale jednak nie jest tak aktywny jak zawsze. Spędza czas w 2 miejscach albo w roślinach albo blisko brzegu wody. Bojownik jest sam, jego standardowa temperatura wody to 26 stopni, pH, pompka Aqaurel Fan Filter Mikro Plus. Nie wiem co się dzieje i proszę o pomoc co robić. Proszę o szybką pomoc...Pozdrawiam! AkwaMichał Narybek Posty: 68 Rejestracja: 2 sierpnia 17, 11:50 Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: AkwaMichał » 25 września 17, 11:39 Masz bardzo słabą filtrację. W przyszłości wymieniłbym to na jakąś kaskadę np. Aquael FZN-1 (jeden kosz ceramika, a drugi gąbka).Koniecznie dostarcz zdjęcie całego bojownika, całego akwarium oraz okolic ocznych dałeś tego nadmanganianu potasu? Ile gramów? AquaAgent Ikra Posty: 18 Rejestracja: 25 września 17, 06:31 Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: AquaAgent » 25 września 17, 11:47 Okej, wymienię pompkę. Zdjęcie zaraz podrzucę. Około 1 g. Do delikatnego koloru różowego. Dzisiaj po szkole kupię MFC i podeślę zdjęcie. Ogólnie bąbel na oku pękł mu. AquaAgent Ikra Posty: 18 Rejestracja: 25 września 17, 06:31 Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: AquaAgent » 25 września 17, 14:05 Bojownik dostał teraz CMF i Healthosan. Zrobił się żywszy i nawet próbuje jeść już. Za chwilę wrzucę zdjęcia. AquaAgent Ikra Posty: 18 Rejestracja: 25 września 17, 06:31 Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: AquaAgent » 25 września 17, 18:30 Oto zdjęcie na moim FTP: że w linku ale za pomocą img odwraca mi do góry jego jest taki jak pisałem wcześniej. Interesuje się jedzeniem chociaż nie za bardzo je konsumuje jak na razie. Robi się nieco aktywny bardziej. Dostał MFC i Helthosan. Ile bojownik może wytrzymać na takiej "diecie zero"? AkwaMichał Narybek Posty: 68 Rejestracja: 2 sierpnia 17, 11:50 Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: AkwaMichał » 25 września 17, 18:39 To zdjęcie się nie wczytuje. Daj je np. na TinyPic. AkwaMichał Narybek Posty: 68 Rejestracja: 2 sierpnia 17, 11:50 Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: AkwaMichał » 25 września 17, 20:30 Trochę nie wyraźne to zdjęcie. Nic mi nie przychodzi do głowy co to może być. Skoro terapia lekami od Tropical pomaga to ją kontynuuj według zaleceń producenta. Dodajesz te leki do osobnego zbiornika czy do głównego?Jeśli do głównego to na koniec leczenia przydałaby się spora podmiana wody i trochę pożytecznych bakterii, jak lubisz Tropical to może to być nawet BaktoActiv. Ja używałem tego preparatu długo i chyba mogę go polecić. Trzymam kciuki! AquaAgent Ikra Posty: 18 Rejestracja: 25 września 17, 06:31 Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: AquaAgent » 25 września 17, 20:44 To już wina Microsoft Lumia A co do bojownika i jego diety. Ile może wytrzymać tak bez jedzenia? Bo nie jadł od 2 dni i dopiero dzisiaj się zabierał ale raczej nic nie zjadł. Okolice oka zaczynają mu się czyścić a sam jest aktywny pomimo tego że dużo czasu spędza w odpoczynku. Jak zacznie jeść to będę zadowolony bo to oznacza że wszystko zmierza w dobrą stronę a dzisiaj miał zakusy do jedzenia Leczenie odbywa w głównym zbiorniku podając wszystko na raz. I podmianę wody planuję dopiero za 2 - 3 dni czyli według instrukcji. Anka cyganka Akwarysta Posty: 742 Rejestracja: 4 października 16, 21:32 Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: Anka cyganka » 25 września 17, 20:50 Spokojnie wytrzyma bez jedzenia jeszcze parę dni. A czym go karmisz ? Pamiętaj że ryb nie można przekarmiac AquaAgent Ikra Posty: 18 Rejestracja: 25 września 17, 06:31 Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: AquaAgent » 25 września 17, 20:53 Karmię go Supervitem w granulacie od Tropical. AquaAgent Ikra Posty: 18 Rejestracja: 25 września 17, 06:31 Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: AquaAgent » 25 września 17, 20:57 Takie pytanko mam jeszcze. Czy będę mógł opisać później postęp leczenia i jak go leczyłem aby, że tak powiem innym mogło to pomóc? Bo nie wiem czy to dozwolone będzie, ponieważ jestem nowy tutaj jak widać. Anka cyganka Akwarysta Posty: 742 Rejestracja: 4 października 16, 21:32 Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: Anka cyganka » 26 września 17, 09:06 To radziłabym urozmaicić dietę o żywy lub mrożony pokarm np. Solowiec, komar czarny, szklarka, rozwielitka itp. oprócz ochotki. Pamiętaj o głodówkach i o nie przekarmianiu. barttsw Aqua Rodzina Posty: 8988 Rejestracja: 4 maja 15, 11:44 Lokalizacja: BLACK WATER AQUARIUM Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: barttsw » 26 września 17, 09:12 AquaAgent pisze:Karmię go Supervitem w granulacie od go najgorszym fastfoodem jaki jest na rynku no moze poza ochotka:(najlepiej karmic mrozonkami AquaAgent Ikra Posty: 18 Rejestracja: 25 września 17, 06:31 Re: Bojownik syjamski i chore oko Postautor: AquaAgent » 26 września 17, 10:57 Okej, dzięki za poradę! Zmienię mu karmę. Oko bojownika wygląda lepiej dzisiaj. Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość
ile bojownik wytrzyma bez jedzenia